DIY METAMORFOZY MOJE DIY

METAMORFOZA: Drewniany zając na biegunach w nowej odsłonie

Wcześniej znałam konika na biegunach, drewnianego łosia z IKEA ale zająca na biegunach widziałam pierwszy raz w życiu. Wyhaczyłam go w moim ulubionym “graciku”, ponieważ jako wielbicielka zajączków i królików, nie mogłam przejść koło niego obojętnie. Stał w kącie z ułamanym pyszczkiem. Zabrałam go ze sobą do domu z myślą, że gdy go odnowię to idealnie wpisze się w aranżacje pokoju dziecięcego z serii #bejbiprojekt.

 

Projekt

Wcześniej na moim instagramie zapytałam Was, która wersja Wam się najbardziej podoba. Przygotowałam cztery zupełnie różne propozycje.

Najwięcej głosów otrzymała propozycja nr 2. Dokładnie tak samo myślałam. Jakoś druga wersja bardziej przypadła mi do gustu. Jednak razem z moimi czytelnikami czytamy sobie w myślach 😉

 

Materiały

Zakupiłam na allegro gruby filc samoprzylepny do wykończenia miękkich elementów. Resztę zająca postanowiłam pomalować farbami przeznaczonymi do malowania zabawek dziecięcych. Takie farby są przede wszystkim bezpieczne, nietoksyczne i są suche w dotyku już po 1 godzinie.

 

Wykonanie

Przed pomalowaniem wyczyściłam drewno z lakieru. Było mi bardzo ciężko to zrobić ponieważ lakiery był nałożony naprawdę grubo. Jako że byłam w ciąży, nie mogłam stosować chemicznych preparatów do ściągania lakierów i farb. Pozostało mi ręczne szlifowanie. Zając jest wykonany z drewna sosnowego. W pewnym miejscu nawet widać trochę żywicy. Aby farba po jakimś czasie nie zaczęła zmieniać koloru, nałożyłam farbę podkładową. Zapobiega ona pojawianiu się plam spowodowanymi przez drewno.

Wystające elementy spod filcu pomalowałam na jasny szary. Czekam aż biały podkład wyschnie.

Z drewnianych elementów pobrałam “wykrój” i wycięłam je z samoprzylepnego filcu.

Wycięłam również długie pasy do wykończenia boków.

Tak wygląda oklejony:

Miejsce łączeń przeszyłam ręcznie nitką w tym samym kolorze co filc.

Na koniec wpadłam na pomysł i wykończyłam filc czarnymi ozdobnymi szwami. Myślę, że dodało to charakteru całemu projektowi i dodatkowo wzmocniło łączenia filcu.

Gdy podkład już wysechł pomalowałam całą postać zająca na bardzo jasny popielaty kolor. Drewniane elementy zabezpieczyłam matowym lakierem. Na sam koniec wycięłam czarne serduszko z pianki <3

 

A oto efekt końcowy

Mam nadzieję, że synek jak tylko podrośnie bardzo chętnie wskoczy na ten bujak 🙂 Póki co jest bardzo zadowolony z innych rzeczy, które na niego zrobiłam np. z karuzeli nad łóżeczkiem. Gdy się obudzi to śmieje się patrząc na nią 😀

Dajcie znać jak podoba Wam się ta metamorfoza i czy bardzo odbiega od wizualizacji, którą wcześniej prezentowałam w social mediach 🙂

 


Jeśli podoba Ci się to co robię – bądź na bieżąco! Odwiedź moją małą społeczność czyli moją stronę na facebooku i na instagramie @patmatstudio

 

About Patrycja

Jestem Patrycja. Mam 26 lat. Urodziłam się jako multipasjonatka ładnych rzeczy, a z wykształcenia jestem architektem wnętrz. Robię rzeczy #diy do mieszkania i przy okazji je tutaj pokazuję. Jeśli zakupy, to z konieczności. Bardziej wolę przerabiać niż kupować nowe. Więcej o mnie...

WebSite Facebook Instagram Pinterest